Nieodporny Rozum (Lisowska Ewelina)

Wyłoniłeś się z tłumu, gdy ulicą beztrosko szłam Twoje światło poraziło mnie w dzień Twój oddech to mój tlen, który we mnie ma swe lokum A ja wpadłam w niepokój No bo jak mogę chcieć myśleć o kimś kto nie zna mnie Brak mi twego widoku Nieodporny mam rozum (mam rozum) Zasypiam myśląc o tym, jak Odezwać się (oł!) Zasypiam myśląc o tym, że Jesteś niedaleko gdzieś Dokąd więc biegnę? Choć wcale nie chce Me serce bije tak zawzięcie Wypełniam przestrzeń zwykłym powietrzem Szukając tego co zwą pozornie szczęściem O nie, nie, nie! Nie chcę pisać tych wszystkich bzdur Nie mam czasu Nie będę ci słać listów, Których już masz pełno w sowim koszu Może nie jestem tym kimś, Z kimś zostałbyś przez parę chwil Ala muszę wyjść z mroku By odzyskać swój spokój Zasypiam myśląc o tym, jak Odezwać się (oł!) Zasypiam myśląc o tym, że Jesteś niedaleko gdzieś Dokąd więc biegnę? Choć wcale nie chce Me serce bije tak zawzięcie Wypełniam przestrzeń zwykłym powietrzem Szukając tego co zwą pozornie szczęściem Namieszałeś w mojej głowie Jednym gestem, jednym słowem Nie musisz przynosić mi fiołków i bzów Wystarczy mi, że jesteś tu! :-)