Korzenie (Koniec Świata)

Tam, tam gdzie ręce drętwieją I tam gdzie wargi kaleczy Ci wiatr Gdzie wspinasz się po wysokich kamieniach Nigdy nie znajdziesz tam nas Co dokładnie nazywasz nadzieją I co znaczy dla każdego z was Wystarczy w rozpalonych płomieniach Choć na chwilę zanurzyć czas Tam gdzie już nic nie ma Zapuścimy korzenie I znów Zasadzimy drzewa A tu dzień przed nim droga daleka I horyzont tam już spotka go noc Wśród rąk i papierowych dotyków Nadciąga wielka czarna burza z 4 stron A my idźmy do źródła samej rzeki Póki jeszcze istnieje nasz cel Nie pozwólmy by zamknięto nam powieki Nie potrzeba nam wiele nie damy się zwieść Tam gdzie już nic...